Wielkanocny sos zielony

To będzie wpis błyskawiczny, którego miało nie być ;). Zainspirowana wpisem Moniki (a powiedzmy sobie szczerze, już kilka lat temu popatrywałam na oryginalny przepis w Lemnis i Vitry)  o zielonym sosie wielkanocnym (tzw. witaminowym), ukręciłam małą miseczkę na śniadanie. Zawsze mnie też ciekawiło, jak wychodzi majonez na gotowanym żółtku (teraz już wiem, że choć konsystencja ta sama, smak jednak inny).

Zasadniczo sos ma towarzyszyć mięsom na śniadanie wielkanocne, w moim odczuciu jednak świetnie pasuje do jaj, i to niekoniecznie w wydaniu świątecznym (np. jako alternatywa dla sosu holenderskiego do jaja w koszulce!). A że jutro w końcu też się świętuje (my w tym roku bardziej nawet niż dziś), może ktoś jeszcze z przepisu skorzysta.

Poniżej wersja na niewielką miseczkę sosu, dokładnie w takich proporcjach jak to dziś rano zrobiłam, ale ilości oczywiście można zwiększyć. Doprawienie wg uznania: chrzan podobno nie jest konieczny, w moim odczuciu jednak tak, podobnie jak dość dużo soku z cytryny :).

Wielkanocny sos zielony

Składniki:

  • 1 żółtko (świeżo* ugotowane na twardo)
  • 90ml oleju/oliwy (u mnie mieszanka 1:1, tak jak używam w majonezie)
  • szczypta soli
  • sok z 1/2 cytryny, lub do smaku
  • ok. 1/2 łyżeczki świeżo startego korzenia chrzanu, lub jw.
  • garść drobno posiekanych ziół, u mnie koperek i natka pietruszki z małym dodatkiem szczypiorku

Żółtko rozetrzeć dokładnie z sokiem z cytryny (zaczęłam z ok. 1/4 owocu) i pomału wlać olej, stale pracując trzepaczką, aż uzyskacie majonez. Doprawić do smaku solą i dodatkowym sokiem z cytryny. Dodać chrzan i zioła, dokładnie wymieszać, sprawdzić doprawienie. Podawać do gotowanych jaj i wędlin.

 No i chyba wypada jeszcze życzyć Wesołej Wielkanocy! 

* Nawiązując do niedawnej dyskusji na FB.

Wielkanocny sos zielony